Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej

EWANGELIA I ROZWAŻANIE
modlitwawdrodze.pl

Sługa Boża S. Leonia Nastał

SŁOWA PANA JEZUSA DO S. LEONII O NIEMOWLĘCTWIE DUCHOWYM

Ukochaj Niemowlęctwo Jezusa
Pragnę, byś w szczególniejszy sposób ukochała moje niemowlęctwo. Każdy okres mojego życia ma wartość nieskończoną, Boską. Ten sam Jezus jest wiekuiście w chwale u Ojca, ten sam - jako niemowlę kwili w żłobie betlejemskim, ten sam naucza, ten sam umiera, zmartwychwstaje i żyje chwalebnym i sakramentalnym życiem. Sługa moja Teresa doszła do doskonałości drogą dziecięctwa duchowego. Postąp o jeden szczebel wyżej, a raczej zstąp o jeden stopień niżej, do niemowlęctwa duchowego (Dz. I, 54).

Jeszcze nikt nie oddał się całkowicie Niemowlęctwu Jezusa
Leonio moja ‑ dotąd przedstawiałem ci czar i urok niemowlęctwa, pragnąc pociągnąć cię do jego ukochania. Teraz z Serca mojego wyrywa się prośba do ciebie. Wejdź zdecydowanie na tę najmniejszą, najkrótszą ku niebu drożynę, dla uczczenia tajemnicy mego niemowlęctwa. Dotąd nikt nie oddał się całkowicie tej tajemnicy. Miałem dusze kochające tajemnice mej męki ‑ dusze razem ze Mną ukrzyżowane. Miałem i mam dusze naśladujące me życie apostolskie. Miałem i mam dusze żyjące w takim ukryciu przed światem, w jakim ja żyłem przez 30 lat w Nazarecie. Ale nikt nie oddał się całkowicie i ze świadomością uwielbienia i naśladowania tajemnicy niemowlęctwa. A przecież ono ma taką samą Boską wartość jak śmierć krzyżowa. Pragnę, by każda chwila mojego życia miała całe zastępy dusz uwielbiających, kochających i naśladujących, bo wszystkie przeżyłem dla dobra dusz. Nie myśl, moja mała, że upodabniając się do Niemowlęcia Bożego, będziesz pozbawiona uczestnictwa w innych tajemnicach mego życia. Od pierwszej chwili mego wcielenia miałem [w] sobie obecne wszystko, co spełnić miałem na ziemi. Duszom maleńkim dam przeżyć razem ze mną to, co sam przeżyłem już wówczas, gdy cicho płakałem przy Sercu mej Matki Niepokalanej, a me Boże Serce krwawiło bólem na widok niewdzięczności dusz (Dz. I, 55).

Inni będą się uczyć od Ciebie
Otrzymasz wiele łask, byś mogła spełnić swoje posłannictwo na ziemi. Przez ciebie chcę uczyć dusze maleńkie dziecięcej ufności i wiary w Miłość. Chcę ci powierzyć tajemnice najdroższe memu Sercu. Proś spowiednika, by ci pozwolił swobodnie ze Mną rozmawiać, inaczej nie mógłbym przyjść (Dz. I, 12).

Znaczenie ufności
Jeżeli jakiejś duszy uda się raz podbić sobie moje Serce, staje się ono po prostu bezsilne wobec tej duszy i niczego jej odmówić nie mogę. A ja - mój Jezu ‑ czym sobie mogłam podbić Twoje Serce? – Ufnością (Dz. I, 24).

Niemowlęctwo duchowe – drogą dla wszystkich
Leonio ‑ droga niemowlęctwa duchowego jest dostępna dla wszystkich. By wejść na nią ‑ trzeba zstępować z wysokości pychy, rozumienia o sobie, ze szczytów urojonej wielkości ‑ w niziny pokory i zapomnienia o sobie (...) Dusza, która z miłości i dobrowolnie stała się niemowlęciem według ducha, ma się w tym upodobnić do Jezusa - Niemowlęcia Bożego. Jezus Niemowlę miał [w] sobie obecne wszystkie cierpienia, jakie Go czekały. Nadto ‑ czuł On w swoim Sercu wszystkie cierpienia wszystkich ludzi, czuł każdy ból, każdą łzę każdego człowieka ‑ łzy matek, wdów i sierot. Wszystko to, jak morze boleści zalewało duszę Jezusa, a jednak nikomu tego nie okazał. Z miłości stał się niemową, by nie rzec i słowa o tym, co cierpi Jego Serce. Słodycz, pogoda [są] rozlane na Jego obliczu niemowlęcym (Dz. I, 55).

Duszę – niemowlę zabieram do Ogrójca i na Kalwarię
Niech się nie dziwią ci, którzy to czytać będą, że zabieram do Ogrójca niemowlę, duszę, którą obrałem sobie za siostrzyczkę mego wieku niemowlęcego. Chwile Ogrójca i Kalwarii przeżywałem już jako niemowlę w Sercu swoim. Trzeba, by i moja siostrzyczka przeżyła je ze Mną. Czyż nie robią tak ojcowie ziemscy? Ileż to razy znalazłszy się sam na sam z niemowlęciem, pochylają się nad nim, pragnąc pieszczot maleństwa. Opowiadają mu o troskach, których ono nie rozumie, a jednak przy maleństwie znajdują odpocznienie i ulgę. Jesteś niemowlęciem, nie zrozumiesz tajemnic moich cierpień ‑ i nie zrozumie ich w całym tego słowa znaczeniu nikt. Żeby zrozumieć ból Jezusa, trzeba by być Jezusem, cierpieć to, co On cierpi. A jednak Ja przychodzę do ciebie, chcę ci opowiedzieć o bólu mojego Ogrójca (Dz. I, 63).

Matka najbardziej troszczy się o niemowlę
Widziałaś nieraz matkę otoczoną liczną rodziną. Dla każdego dziecka ma ona słowo pociechy czy zachęty. Obchodzi ją los każdego dziecka, a jednak najwięcej starań poświęca niemowlęciu. Najczęściej pochyla się nad jego kolebką, tuli go najbliżej swojego serca, karmi go mlekiem swoich piersi, żyje niejako dla niego, spędza całe godziny w jego towarzystwie, choć w zamian otrzymuje tylko uśmiech, spojrzenie i niezrozumiałe dla innych, ale wymowne dla niej, gaworzenie. Dziecino, jeżeli dusza chce być przedmiotem takiej czułej opieki i miłości Matki Najświętszej, niech wejdzie na drogę niemowlęctwa duchowego. Dzieciom większym matka wskazuje drogę, którą iść mają. Małe - prowadzi za rękę, a niemowlęta sama przenosi na drugi brzeg. Czyż nie jest to szczęście dla duszy? Czyż nie jest to bezpieczeństwo przylgnąć do Matki; nie odwracać nawet oczu na kamienie przydrożne, na drogę opoczystą, na zbrukaną ziemię, ale wzrok swej duszy zatopić w błękitach, wpatrywać się w słońce złagodzone blaskiem zorzy ‑ a nade wszystko kochać, kochać bez obawy (Dz. 1, 69).

 

O MIŁOŚCI I MIŁOSIERDZIU BOGA

Pan Jezus ratuje każdego człowieka
Ojciec widząc, że jego nieroztropne dziecię idzie tam, gdzie grozi mu niebezpieczeństwo, stara się złemu zaradzić. Upomina łagodnie, przedstawia zgubę, a gdy to nie pomaga, używa gróźb i kary, a gdy dziecko nieposłuszne wbrew wszelkim staraniom i zabiegom ojca idzie zatonąć, ojciec i wtedy rzuca się na ratunek, zwołuje innych na pomoc, własnym oddechem chciałby mu przywrócić życie. Tak czyni Jezus. Z niewypowiedzianą łagodnością i słodyczą napomina. Używa jednak niekiedy ostrych nakazów czy zakazów. A gdy dusza, mimo wszystko, idzie na własną zgubę - i wtedy Jezus idzie za nią. Idzie aż na dno topieliska. Wyciąga duchowego trupa, zniekształconego do tego stopnia, że trudno dopatrzyć się w nim rysów nawet ludzkich ‑ i z miłością tuli do swojego Serca, (137) pragnąc rozgrzać własnym żarem zlodowaciałą duszę, chcąc własnym życiem ożywić to, co zamarło. Cieszy się Jezus, gdy w tej pracy chce Mu ktoś dopomóc, gdy znajdzie [się] przy Nim dusza, która się ofiaruje na wszystko, byle tylko tej duszy przywrócić życie przez Jezusa (Dz. I, 62).

Ból Najświętszego Serca Pana Jezusa spowodowany grzechem ciężkim
Jezus ukazał mi swoje Serce otoczone cierniem, utworzonym z Jego naczyń krwionośnych. Ściskały one Serce Boże tak silnie, że ten ból i mnie się udzielił. Głośne łkanie wyrwało się z mojej duszy, do oczu napłynęły łzy. Zdawało mi się, że mi serce kamienieje z bólu. Trwało to nie dłużej nad minutę. Wróciłam spokojnie do sióstr, ale Jezus przyszedł tam ze mną i mówił: Z każdą duszą łączy mnie osobny żywy węzeł. Jest to jakby osobne naczynie krwionośne, za pomocą którego dopływa moja Krew, a z nią Boskie życie, które duszę ożywia. Każda dusza ma w moim Sercu osobne źródło do niej należące, może zeń czerpać, ile chce. Skoro jednak dusza popełnia grzech ciężki, zrywa się to naczynie krwionośne, przerywa się żywy organ mego Mistycznego Ciała, a to sprawia memu Sercu ból równy konaniu. To naczynie krwionośne wraca do Mnie, oplata Mi Serce, ściska je jak cierń kolący. Popatrz, ile tych kolców, jak one boleśnie ranią Mi Serce. Moja dziecino, każdy organizm zraniony cierpi. Im boleśniejsza rana, tym sroższy ból, a każdy grzech ciężki zadaje Mi ból śmiertelny. Ratuj Mnie od tych ciosów śmiertelnych, módl się za nich [grzeszników], kochaj Mnie, ofiaruj Mi za nich twoje cierpienia. I znowu na moment ukazał mi Pan Jezus swoje Serce jak poprzednio, wśród żywych cierni, których końce były jakby dopiero co przecięte naczynia krwionośne, z których sączyła się Krew (Dz. I, 113).

Moc Sakramentu Pokuty
Leonio, dusze za mało wierzą w moc sakramentu pokuty, dlatego tak nieufnie odnoszą się do Jezusa nawet po spowiedzi, a tymczasem Jezus, który jest cały miłością i przebaczeniem nie myśli o grzechach przebaczonych, ale o tym, w jaki sposób zawrzeć z tą duszą przyjacielskie węzły miłości i wzajemnego oddania się (Dz. I, 120).

Pan Jezus leczy każdą chorobę duszy
Ja się nie wzdrygam przed żadną chorobą duszy, bo każdą zleczyć mogę. Boli Mnie tylko uporczywe trwanie w grzechu nałogowym, a zwłaszcza w grzechu niewiary, złości i zmysłowości. O, pókiż będą głusi na moje wezwania, na jęki i ból mego Serca ci, których tak kocham? Pókiż będą zaślepieni? O, dzieci moje ukochane, odwróćcie się od tego, co poniża waszą godność, co brudzi duszę. Przyjdźcie do Mnie, znajdziecie w mym Sercu szczęście i świętość życia. (Dz. VI, 54)

Komunia Święta – Pan Bóg zajęty człowiekiem
Posłuchaj i zapisz to dla dobra dusz. W żadnym udzielaniu się Boga na zewnątrz, tj. poza nieskończony obręb życia Trójcy Przenajświętszej, nie oddaje się Bóg tak stworzeniu, jak w Komunii św. Bóg tak jest zajęty duszą, która się zbliża do ołtarza dla przyjęcia Najświętszej Eucharystii, że zdaje się zapominać o całym wszechświecie, bo ma dokonać największego cudu wszechmocy, miłości i miłosierdzia (Dz. I, 177).

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
33 0.12240290641785